• Sławek2
  • kutno1
  • euromedia
  • kardia

  marqs AKmedia viper 

WYSZUKAJ OGŁOSZENIE

  • Dekra2.png
  • SoftNet2.png
  • nagrobki.png
  • kwojtalik.png
sobota, 09 lutego 2019 11:40

Świat chorych z autopsji

teoria to zbyt mało by wiedzieć
co czuje zbolałość skuta niemocą
jeden moment i nagle tak mało
potrzeba do przeżycia dnia

usiąść na krawędzi łóżka przejść
kilka kroków i nie upaść pragnienia
za zasłoną udręki tak żenujące
jak naga prawda o człowieku -

ciało kapituluje ale dusza uparta
chce nieść krzyż do końca jak Chrystus
bezinteresownie ale liczy na pomoc
dającą siłę do walki o wytrwanie

„Byłem chory, a odwiedziliście Mnie…”
dotyk ran chorego sercem odsłania
tajemnicę - oto Chrystus współcierpi
na wyciągnięcie ręki żebrze o miłość

choroba to czas poznania prawdy
o swojej słabości i niemocy drugich
wobec cierpienia to poglądowa lekcja
która miłosierdzie czyni konkretem

Dobrze znam ten świat. Od lat należę do niego. Jest mi bardzo bliski św. Jan Paweł II, który sam będąc nieuleczalnie chorym i niesprawnym fizycznie, swoim głoszeniem Ewangelii pociągał miliony ludzi z całego świata - młodych, starych, chorych, wierzących i niewierzących, co więcej sam był żywą Ewangelią cierpienia. Swoim życiem uczył, jak nieść swój krzyż do końca w łączności z Chrystusem i jak mieć swój udział w zbawianiu świata mocą Ducha Świętego „Moc bowiem w słabości się doskonali” (2 Kor 12,9).

Św. JP II nauczył mnie pokory wobec niedomagania, oddawania cierpienia Bogu i zdania się na wolę Bożą mocą Ducha Świętego. Im bardziej osłabiają mnie choroby i brzemię podeszłego wieku, tym bardziej czuję się mocna wewnętrznie. Jest to – jak nauczał Papież - dojrzewanie w Duchu Świętym do ofiarowania swojego cierpienia za innych, do modlitwy wstawienniczej za bardziej cierpiących, za pogrążonych w nałogach, za tych, którzy odchodzą od Kościoła, o nawrócenie dla wątpiących itd. I uwierzcie, kiedy moje serce wypełnia się problemami innych, kiedy za nich się modlę, doświadczam niepojętego pokoju i ogromnej radości. Jest to wewnętrzne uzdrowienie… zwracam serce ku innym, proszę za nimi i dziękuję za to, co Bóg uczyni zgodnie ze swoją wolą a sama otrzymuję trwały pokój, radość i łaskę przynaglenia do składania świadectwa o wielkim Bożym miłosierdziu, o niezgłębionej Bożej miłości płynącej z Krzyża Chrystusa. Tak, trudno być nieuleczalnie chorym, ale człowiek ma wybór: albo sam będzie się zmagał z cierpieniem albo będzie je łączył z Krzyżem Chrystusa. Powiem jedno – próbowałam kiedyś sama i nie dałam rady, doszłam „do ściany”. Rozpłakałam się przed Najświętszym Sakramentem i powiedziałam „Panie, już nie mogę, nie wytrzymam! Ratuj mnie, bo ginę!” I po długiej adoracji zalana łzami usłyszałam w sercu: „Wystarczy ci mojej łaski. Moc w słabości się doskonali”. Ogarnął mnie pokój. Odeszły gdzieś lęki. Czułam nawet jak ból słabnie a ja odpoczywam. I odtąd nie opuszcza mnie świadomość, że moją mocą jest moc Ducha Świętego. „Chociaż bowiem niszczeje nasz człowiek zewnętrzny, to jednak ten, który jest wewnątrz, odnawia się z dnia na dzień” (2 Kor 4,16).

Św. Jan Paweł II mówił do ludzi w podeszłym wieku „Wy jesteście widomym znakiem, że sens życia nie polega tylko na zarabianiu i wydawaniu pieniędzy, że w każdej zewnętrznej działalności powinno dojrzewać to, co wewnętrzne, a w tym, co doczesne – to, co wieczne”. „Wy, wszyscy w swoich cierpieniach w szczególny sposób odzwierciedlacie tajemnicę Krzyża Chrystusowego i Jego moc. I dlatego też wy jesteście wszędzie w społeczeństwie a zwłaszcza w Kościele, ważni i cenni, jesteście na wagę złota. Może widzicie to swoje życie takie niedołężne, czujecie się bezsilni i bezradni tak po ludzku, ale w świetle tego, co mówi Pan Jezus jesteście bezcenni”. (J P II, Częstochowa1976)

„Dla was, których członki są bardzo słabe, bezsilne, nie możecie o własnych siłach chodzić, pracować, radzić sobie – dla was pozostaje jeszcze ten najgłębszy wymiar człowieczeństwa: wasz ludzki duch! W tym właśnie duchu ludzkim, w tym duchu każdego w was działa i niech działa Duch Święty, niech działa ze szczególną mocą Duch Święty Pocieszyciel. I niech On dokonuje, czego byłem świadkiem obcując z chorymi. Niech dokonuje tego zdumiewającego przeobrażenia wewnętrznego, które sprawia, że ludzie bardzo cierpiący są bardzo szczęśliwi. Po ludzku jest to absolutnie niewytłumaczalne. Jest to jedna z tych Bożych tajemnic, które rozsiane są po świecie, właśnie w tym świecie chorych” (J P II, Kraków, 1979r.)

Myślę, że ci, którzy towarzyszą chorym, starszym i niepełnosprawnym mogą wyświadczyć bezcenną łaskę opowiadając lub czytając swoim podopiecznym homilie św. Jana Pawła II skierowane do chorych. Słowa te będą koić jak balsam ich cierpienia, pocieszą a może uzdrowią wewnętrznie dając siłę do wytrwania.

Krystyna Sobczyńska

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Więcej w tej kategorii: « Dziś jest dzień Święta Rita »

Komentarze  

+3 # Takitam 2019-02-13
Piękne świadectwo, miłości do Jezusa Chrystusa i do ludzi. Miłość jest ogromną siła, piękną, podnosi i leczy, czyni życie lżejszym nawet gdy ono boli, to z niej rodzi się piękno człowieka. To dar od Pana Boga. Nie ma większej siły uzdrawiającej, dającej życie.
Życzę autorce zdrowia i chętnie przeczytam kolejny felieton.
Pozdrawiam.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować

Dodaj komentarz

NAJNOWSZE KOMENTARZE

Pogoda Gostynin z serwisu
Lisek retro
facebook_page_plugin
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w twojej przeglądarce lub konfiguracji usługi.
Ok